Chwalcie potęgę pieniądza
sł. Wiesław Dymny
muz. Adam Opatowicz

Szczęście sprzyja bogatemu
A nieszczęście ubogiemu
W uszy wiatr wciąż wieje temu
Złote jabłka zaś tamtemu

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Bogacz zawsze się wywinie
Choćby był w najgorszej bździnie
Choćby nie wiem jak dołował
Stróż go Anioł wyratował

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Dla biednego kazamaty
I policja, tęgie baty
Kijem grzbiet mu wygarbują
Nie namaszczą, zakopują

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Złoto, niebo i zaszczyty
Kaudum pełny, żywot syty
Przyjaciele i wesele
Gdy kto ma dukatów wiele

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Kto ubogi był ten będzie
Żył w robactwie, umrze w nędzy
Pod płotem go pochowają
Duszę diabłu zaprzedają

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Choćbyś gwałcił, choćbyś grzeszył
Choćbyś kogoś nożem przeszył
Choćbyś osrał dostojnika
Za pieniądze się wymigasz

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Choćbyś w cnocie żył ubogi
Nie dla Ciebie nieba progi
Od bram raju Cię odpędzą
Bo im brzydko waniasz nędzą

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Bóg też bogatemu sprzyja
Przykazanie z nim omija
Prowadzi go jak za rączkę
Raz w rozkosze, raz w rzeżączkę

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza

Biedny pójdzie raz na kurwy
Już go męczą, głowę urwą
Bogacz z burdla do burdelu
Idzie w szczęściu i weselu

Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza
Chwalcie potęgę pieniądza